Get Adobe Flash player

Opinia w sprawie "spowiedzi furtkowej"

 

OPINIA TEOLOGICZNA KOMISJI NAUKI WIARY KEP

W SPRAWIE TZW. "SPOWIEDZI FURTKOWEJ"

 

1. W ostatnim czasie jesteśmy świadkami pojawienia się nowej formy sprawowania sakramentu pokuty w postaci tzw. spowiedzi furtkowej. Jej geneza nie jest do końca jasna. Jak dotąd nikt nie podaje jasno sprecyzowanej definicji „spowiedzi furtkowej” a praktyka się upowszechnia. Sama nazwa jest niejasna i tajemnicza. Niektórzy mówią tu o spowiedzi generalnej połączonej z modlitwą o uwolnienie. Takie określenie jest jednak mylące i może wprowadzać w błąd. Jak wynika z dostarczonych komisji materiałów, istota tej spowiedzi polega na zamykaniu „furtek” (stąd nazwa „furtkowa”), które grzech (osobisty lub „pokoleniowy”) otwarł przed szatanem, dając mu w ten sposób pewną władzę nad człowiekiem. Cechą charakterystyczną „spowiedzi furtkowej” jest wysoce rozbudowany, aczkolwiek ograniczony do pierwszego przykazania Dekalogu (stąd nie jest to spowiedź generalna) rachunek sumienia oraz modlitwa o uwolnienie, czasem przybierająca formę uroczystego egzorcyzmu. Tego rodzaju praktyka domaga się pogłębionej refleksji oraz oceny teologicznej i pastoralnej.

2. Różne opisy „spowiedzi furtkowej” sugerują, że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju synkretyzmem, polegającym na łączeniu sakramentu pokuty z elementami psychoterapii i egzorcyzmu. Te trzy elementy należy wyraźnie od siebie oddzielić, gdyż stanowią one trzy różne płaszczyzny niesienia pomocy człowiekowi. Ich przekraczanie jest w większości przypadków przekraczaniem granic własnych kompetencji, co może prowadzić do poważnej szkody psychicznej i duchowej penitenta. W tym aspekcie „spowiedź furtkowa” jawi się jako prawdziwe zagrożenie duchowe. Trzeba ponadto zauważyć, że przyzwolenie na wprowadzenie nowej formy sakramentu pokuty, i to bez zgody kompetentnych władz kościelnych (!), może uruchomić lawinę kolejnych pomysłów na „ulepszanie” tego sakramentu. Przykładem tego może być praktykowana już spowiedź połączona z uzdrawianiem obrazu ojca. Taka sytuacja grozi chaosem, a ostatecznie rozbiciem jednego Sakramentu Pokuty i Pojednania. W pogoni za nadzwyczajnością wierni mogą nie chcieć „zwykłej” spowiedzi jako w ich przekonaniu bezwartościowej. Grozi to pojawieniem się księży-specjalistów, namaszczonych lub samozwańczych „guru”, dysponujących monopolem na sprawowanie takiej czy innej formy sakramentu pokuty.

3. Istotną kwestią w praktykowaniu tzw. spowiedzi furtkowej jest badanie poprzez bardzo obszerny zestaw pytań, aż na trzech poziomach (penitent, rodzina, przodkowie), czy w przeszłości popełnione grzechy nie są nadal otwartymi „furtkami” dla złego ducha, które należy zamknąć. W takim rozumowaniu sugeruje się, że potomstwo ponosi konsekwencje za grzechy przodków, co byłoby nawiązaniem do przekonania Starego Testamentu o odpowiedzialności zbiorowej. Potwierdza go powiedzenie w formie przysłowia: „Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom” (Jr 31,29; Ez 18,2). Cytujący go prorocy Jeremiasz i Ezechiel jednomyślnie twierdzą, że zasada odpowiedzialności zbiorowej jest jednak błędna i nie należy się nią posługiwać (Jr 31,30; Ez 18,3-4). Nikt nie ponosi odpowiedzialności za winy przodków. Wprawdzie historia ludzi, całego narodu, jest historią grzechu, ale o śmierci czy życiu duchowym rozstrzyga postawa każdego człowieka w danej sytuacji (por. Pwt 24,16). W duchu odpowiedzialności indywidualnej każdy osobiście odpowiada za swoje postępowanie przed Bogiem. W całej pełni potwierdza to Nowy Testament, w którym nie spotykamy się z jakimś przypadkiem odwoływania się do grzesznej przeszłości przodków, aby w ten sposób uzasadnić aktualną obecność demonicznych związań.

4. Poważnym nadużyciem jest wprowadzanie w ryt sakramentu pokuty modlitwy o uwolnienie, której tekst przyjmuje czasem formę uroczystego egzorcyzmu. Dodatkowa modlitwa o uwolnienie podważa skuteczność wcześniej udzielonego sakramentalnego rozgrzeszenia. Należy pamiętać, że sama spowiedź jest już egzorcyzmem, a uwolnienie od winy jest owocem doświadczenia absolutnego usprawiedliwienia, jakie otrzymuje się w rozgrzeszeniu. To samo dotyczy innych elementów „spowiedzi furtkowej”, których nie przewidują Obrzędy pokuty. Trzeba stanowczo podkreślić, że sakramenty są dobrem Kościoła i żaden kapłan nie ma prawa samowolnego wprowadzania nowych elementów do rytu sakramentalnego ustalonego przez kompetentną władzę kościelną. Wszelkie innowacje w tym zakresie, czynione bez wiedzy i zgody odpowiednich instancji, są nadużyciem.

5. Groźne jest również szukanie nowych spowiedników, by zlokalizować „furtkę” i ją zamknąć ostatecznie. Wiąże się z tym wielokrotne powtarzanie tej samej spowiedzi aż do skutku. Tego rodzaju praktyka może doprowadzić do skrupułów oraz osłabienia wiary w nieograniczoną moc Bożego miłosierdzia. Ponadto zakłada ona, że jakiś grzech niewyznany bez winy penitenta (np. wskutek zapomnienia) pozostaje nieodpuszczony i nadal może stanowić „furtkę” dla złego ducha. Jest to niezgodne z nauką Kościoła, wedle której do ważności spowiedzi wymagana jest zawsze i koniecznie zupełność formalna wyznania grzechów, niekoniecznie zaś materialna.

6. Nieuzasadnione jest także przekonanie, że tylko określone wykroczenia otwierają „furtkę” dla złego ducha. W konsekwencji rachunek sumienia w „spowiedzi furtkowej” ogranicza się do jednego (zwykle pierwszego) przykazania, co poważnie narusza integralność tego sakramentu. Do tego dochodzi spowiadanie się z cudzych grzechów (tzw. grzechów pokoleniowych). Kościół nie zna takiej praktyki. Wręcz przeciwnie, zgodnie z nauczaniem kościelnym wszystkie przykazania Dekalogu stanowią integralną całość, w związku z czym przekroczenie jednego z nich jest także naruszeniem pozostałych (por. Jk 2,10-11; KKK 2069). Katechizm Kościoła Katolickiego idąc za Soborem Trydenckim stwierdza wyraźnie, że podczas spowiedzi winno się wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, „chociaż byłyby najbardziej skryte i popełnione przeciw dwu ostatnim przykazaniom Dekalogu, ponieważ niekiedy ciężej one ranią duszę i są bardziej niebezpieczne niż te popełnione jawnie” (KKK 1456).

7. Zastrzeżenia budzi również sposób, w jaki przy okazji „spowiedzi furtkowej” przeprowadzany jest rachunek sumienia. Spowiednik nie może zapominać, że podstawą sakramentu pokuty jest wolność penitenta i świadomość jego sumienia. Przygotowując się do spowiedzi, penitent sam powinien dokonać aktu samooceny, a następnie wyrazić żal za swoje grzechy i postanowienie poprawy. Owszem spowiednik powinien wesprzeć penitenta we właściwym przeżyciu spowiedzi, aby nie odchodził od konfesjonału z wątpliwościami, m.in. co do integralności spowiedzi. Nie może jednak penitenta zastępować w szukaniu prawdy o własnym życiu. Robienie z penitentem monstrualnie rozbudowanego rachunku sumienia, i to wyłącznie pod kątem grzechów, które miałyby otworzyć „furtki” dla szatana, jest koncentrowaniem się na nim jako głównym sprawcy zła, a nie na pełnej prawdzie o człowieku. Sama spowiedź to nie pora na robienie rachunku sumienia z penitentem. Dodatkowe pytania mają służyć między innymi uściśleniu materii grzechu, wyjaśnieniu kwestii wątpliwych, niejasno czy zdawkowo sformułowanych. Nie należy więc w trakcie spowiedzi czynić notatek (np. dotyczących grzechów, nazw demonów itp.), zagrażających naruszeniem tajemnicy spowiedzi.

8. Miejscem uwrażliwiania wiernych na różnego rodzaju zagrożenia duchowe jest szeroko rozumiane nauczanie kościelne. Dobrym miejscem ku temu jest wspólnotowe słuchanie słowa Bożego w obrzędzie pojednania wielu penitentów z indywidualną spowiedzią czy też nabożeństwa pokutne w ramach dalszego przygotowania wiernych do sakramentu pojednania. Przed indywidualną spowiedzią, w homilii lub kierowanym przez celebransa rachunku sumienia, jest stosowny moment, by uwrażliwiać wiernych na niebezpieczeństwa różnych zniewoleń. Wierni świadomi owych zagrożeń, pouczeni jak przygotowywać się do spowiedzi i w jaki sposób wyznawać grzechy, będą się dobrze i owocnie spowiadać.

9. W przypadku spraw trudnych i patologicznych ich rozwiązanie nie jest możliwe w konfesjonale. Istnieją też problemy życiowe, które nadają się na dłuższą rozmowę poza konfesjonałem, czy może wymagałyby kierownictwa duchowego. W samej spowiedzi zamiast tracić czas na szukanie szatańskich „furtek” należy otwierać wiernych na słowo Boże, na zaufanie w moc Bożej łaski, na przemianę w myśleniu, by żyć Ewangelią w realiach swego życia i powołania. W takiej perspektywie „spowiedź furtkowa” jawi się nawet jako szatańska prowokacja. Sakrament pokuty zamiast stać się miejscem spotkania człowieka z miłosierną miłością Boga, która uzdrawia i leczy, staje się napawającą lękiem konfrontacją z siłami zła. Dlatego zamiast zamykać „furtki” przed szatanem, należy jeszcze bardziej otwierać penitenta na Chrystusa, a w Nim na nowość życia chrześcijańskiego, by trwało w nim „nasienie Boże” (słowo Boże, łaska, Duch Święty), bo tylko taki człowiek nie może grzeszyć (por. 1 J 3,9).

10. „Spowiedź furtkowa” budzi również szereg zastrzeżeń o charakterze dogmatycznym i religiologicznym. Z punktu widzenia duszpasterskiego warto zapytać, na czym polega jej „sukces”? Dlaczego wierni chcą się w ten sposób spowiadać? Wydaje się, iż głównym motywem jest tutaj doświadczenie zniewolenia jakimś konkretnym złem. Człowiek ma poczucie, że nie panuje nad swoim życiem; wydaje mu się, że jakaś mroczna siła trzyma go na uwięzi i ściąga w dół. W takiej perspektywie „spowiedź furtkowa” jawi się jako konkretna oferta wyzwolenia. Trzeba jednak zauważyć, iż źródła zniewolenia człowieka mogą być bardzo różne. Niekoniecznie mają one charakter demoniczny, o czym zdają się zapominać zwolennicy „spowiedzi furtkowej”. Zgodnie ze świadectwem biblijnym, pierwszym i podstawowym źródłem zniewolenia jest grzech (hamartía). Nie jest on tylko aktem nieposłuszeństwa względem Boga, ale także mocą, która bierze człowieka w niewolę i nim zawłada: „każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34; por Ga 4,3). Tej zniewalającej mocy grzechu nie należy identyfikować z mocą złego ducha. Biblia ukazuje wprawdzie związek między nim a grzechem, jednak nie ma on charakteru koniecznościowego (jeśli w rycie chrzcielnym jest mowa o szatanie, „który jest głównym sprawcą grzechu”, to sformułowanie to odnosi się do faktycznego porządku zbawienia). Człowiek mógł był zgrzeszyć także bez pomocy szatana. Właściwe źródło grzechu nie leży więc poza człowiekiem, ale w nim samym. Jest nim wolność – jedyna „furtka”, przez którą zło ma do niego przystęp: „[…] grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować” (Rdz 4,7). Błędem jest zatem nazywanie grzechu „furtką”, przez którą szatan niepostrzeżenie wkrada się w życie człowieka i staje się jego cichym reżyserem. Wizja taka może stać się niebezpieczną strategią spychania winy na innych, a nawet postrzegania siebie w kategoriach ofiary: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam” (Rdz 3,23). W konsekwencji demonizowanie rzeczywistości może prowadzić do wymawiania się od odpowiedzialności za zło, u którego początku stoją nasze osobiste decyzje i czyny. W Sakramencie Pokuty i Pojednania człowiek otrzymuje szansę stanięcia w prawdzie i doświadczenia wyzwalającej mocy Bożego miłosierdzia. Wciąż jednak pozostaje w nim „zarzewie grzechu” (fomes peccati), które Sobór Trydencki nazywa także „pożądliwością” (concupiscentia). Określenia te wskazują na pewną skłonność ludzkiej woli do zła. Jest ona skutkiem grzechu pierworodnego i pozostaje także w człowieku usprawiedliwionym przez Chrystusa – a więc po chrzcie świętym. Do tego dochodzą różne skłonności naturalne, których źródła tkwią w konkretnych uwarunkowaniach biologicznych, społecznych i kulturowych. Swoją rolę mogą odgrywać także różnego rodzaju zranienia w sferze psychicznej i duchowej, sięgające nieraz głębokich pokładów ludzkiej osobowości. W takiej perspektywie staje się jasne, że sakramentu pokuty nie można traktować w sposób magiczny. Uzdrowienie/wyzwolenie, które rzeczywiście się w nim dokonuje, jest procesem, gdyż ma ono zawsze na uwadze ludzką wolność i respektuje całą złożoną strukturę ludzkiej osoby. Niestety, przy okazji „spowiedzi furtkowej” element ten niemal wcale nie dochodzi do głosu. W konsekwencji zachodzi niebezpieczeństwo składania penitentowi nierealnych obietnic, których niespełnienie spotęguje w nim tylko poczucie rozczarowania i frustracji. W życiu duchowym nie ma automatyzmu. Nie można w jednym momencie przekreślić dwudziestu lat życia w nałogu lub zmagania się z jakimś bolesnym problemem i zacząć wszystko od nowa. Nie taka jest biblijna wizja człowieka i zbawienia. Łaska Boża nie jest jakimś „dobrym fatum”, które niejako za plecami człowieka wszystko prowadzi ku dobremu. Gratia supponit naturam. Bóg nie łamie natury, ale respektuje prawa, które sam jej nadał.

11. W ostatnim czasie spotykamy się z przesadnym podkreślaniem roli szatana w życiu jednostek i całych społeczności. Mówi się nawet o „złu pokoleniowym”, którego destruktywna moc może przetrwać nawet wody chrztu świętego. Nietrudno dostrzec w tym pewne tendencje dualistyczne, które nie znajdują żadnego uzasadnienia w chrześcijańskiej wizji Boga, świata i człowieka. Kościół od samego początku głosił, że całe stworzenie jest dobre, gdyż ma swoje źródło w Bogu, który jest dobrem absolutnym (por. Rdz 1,18; Mdr 1,14; Dz 11,5-10). Nie ma zatem jakiejś złej energii (duchowej lub materialnej), która przenikałaby rzeczywistość, i którą można by wykorzystać w dobrym bądź złym celu (np. przy pomocy magicznych zaklęć, radiestezji itd.). Także szatan jest ontologicznie dobry, a zło, które czyni, wynika z wolności jego decyzji. Zło jest brakiem należnego dobra (privatio boni), w związku z czym nie może być ani bytem substancjalnym, ani żadnym pozytywnym stanem rzeczy (wszystko co jest, jest dobre: ens et bonum convertuntur). W przeciwnym razie należałoby przyjąć istnienie dwóch pryncypiów, będących źródłem dobra i zła, co jednak pozostaje w głębokiej sprzeczności z chrześcijańską nauką o stworzeniu. Jeśli mówi się czasem o „złu metafizycznym” (Leibniz), to akcentuje się jedynie egzystencjalną i istotową ograniczoność bytu na tle bytu absolutnego. Teologia chrześcijańska nie wyklucza wprawdzie działań szatańskich i demonicznych, uznając je za jedno ze źródeł grzechu, jednak ich nie wyolbrzymia. Chrześcijanin żyje świadomością, że Chrystus pokonał moce szatańskie, i że to Jego zwycięstwo ma charakter ostateczny i nieodwołalny (por. J 12,31; Ef 1,20-22; Kol 2,15; Ap 12,9). Szatan w żadnym wypadku nie jest równym przeciwnikiem Boga. Nie przysługuje mu też żadna władza nad człowiekiem. Dzięki zwycięstwu Chrystusa na krzyżu człowiek odzyskał utraconą wolność i może stać się uczestnikiem królestwa Bożego. To wyzwolenie człowieka jest wyzwoleniem „od”, a jednocześnie wyzwoleniem „ku”; wyzwoleniem, umożliwiającym podejmowanie czynów prowadzących do zbawczego zjednoczenia z Bogiem i ukazujących w świecie Chrystusowe zwycięstwo na krzyżu. W kontekście „spowiedzi furtkowej” oznacza to: samo zamykanie „furtek” nie wystarczy; o wiele bardziej trzeba otwierać człowieka na Boga i Jego zbawcze słowo (por. Mt 12,43-45; Łk 11,24-26).

12. Charakterystyczne dla zwolenników „spowiedzi furtkowej” demonizowanie rzeczywistości wiąże się ze zdecydowanie negatywną oceną religii niechrześcijańskich, zwłaszcza religii Wschodu. Należy stanowczo stwierdzić, iż nie jest to stanowisko Kościoła katolickiego. Sobór Watykański II stwierdza wyraźnie: „Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi” (DRN 2).

13. Mając na uwadze wszystkie poczynione uwagi, postuluje się, by władza kościelna oficjalnie zakazała praktyki tzw. spowiedzi furtkowej. Jej potrzebę dobrze spełnia wypróbowana i przyjęta w Kościele praktyka spowiedzi generalnej, którą dla uniknięcia nieporozumień należy nazywać „generalną”, a nie „furtkową” czy jakąkolwiek inną. Duszpasterzom należy zalecić częstsze sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania w drugiej formie (pojednanie wielu penitentów z indywidualnym wyznaniem grzechów i rozgrzeszeniem), zwłaszcza w dni Adwentu i Wielkiego Postu oraz podczas rekolekcji parafialnych. Warto również zachęcać wiernych do korzystania z kierownictwa duchowego oraz różnego rodzaju rekolekcji. Tam, gdzie zachodzi uzasadniona konieczność, należy zachęcać do skorzystania z pomocy psychoterapeuty lub diecezjalnego egzorcysty.

 

Warszawa, 23 luty 2015 r.

Dokument został przyjęty przez KEP.

Firmy posiadające licencję na wypiek komunikatów i hostii

Firmy posiadające licencję swojego biskupa na wypiek komunikatów i hostii
do sprawowania Eucharystii

 

 

Komunikanty i hostie do sprawowania Eucharystii

  1. Klasztor Sióstr Benedyktynek w Drohiczynie n/Bugiem (ul. Benedyktyńska, 17-312 Drohiczyn n/Bugiem) – data ważności licencji nie została określona,
  2. Dom Zakonny Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Białej (ul. Sienkiewicza 18, 09-411 Biała) - data ważności licencji nie została określona,
  3. CHARISTIA Łukasz Cieślik Spółka Jawna w Kozach (ul. Kalinowa 10, 43-340 Kozy) - licencja ważna do 31.12.2018 r.
  4. Christ Sp. z o.o. (Czarnochowice 171, 32-020 Wieliczka) - licencja ważna
    do 31.12.2016 r. Firma posiada także licencję na wypiek hostii i komunikantów niskoglutenowych.
  5. Opłatki i komunikanty. Nakonieczni s.c. (ul. Głęboka 9, 21-050 Piaski) - data ważności licencji nie została określona.

Wykaz firm z pozwoleniem na dystrybucję wina

 

Firmy posiadające potwierdzenie Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów na import i dystrybucję wina mszalnego

 


„Vin-Bad” Michał Kachel-Tujdowski

ul. Pionierów 48, 62-510 Konin,
www.vin-bad.eu
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,
tel. 63 246 16 16, kom. 531 46 16 16,

licencja ważna do 15.05.2018 r.

Oferowane wina mszalne:

  • Grauburgunder Kabinett trocken (pinot gris) 2011 rok
  • Müller-Thurgau Kabinett 2014 rok
  • Abbas Albana IGP 2014 rok
  • Weissburgunder Kabinet trocken (pinot blanc) 2011 rok
  • Chardonnay Spätlese trocken 2011 rok
  • Abbas - Romagna Albana DOCG

„Przeworskie winnice”

ul. Kopernika 68, 37-200 Przeworsk,

licencja ważna do 19 maja 2020 r.

Oferowane wina mszalne:

  • Paulina
  • Zofia
  • Agnieszka

 

Wina mszalne

Dystrybutor wina mszalnego, który ma poparcie Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów:

Piwnica Win Badeńskich VIN-BAD / Michał Kachel-Tujdowski
62-510 Konin, ul. Pionierów 48

licencja ważna do 15.05.2018 r.

Tel. Fax. (63) 246 16 16 / Kom. +48 531 46 16 16 / E. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Wskazania w sprawie materii Eucharystii

KOMISJA DS. KULTU BOŻEGO I DYSCYPLINY SAKRAMENTÓW EPISKOPATU POLSKI

 

Wskazania w sprawie materii Eucharystii

  1. „Eucharystia jest «źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego. «Inne zaś sakramenty, tak jak wszystkie kościelne posługi
    i dzieła apostolstwa, wiążą się ze świętą Eucharystią i do niej zmierzają.
    W Najświętszej bowiem Eucharystii zawiera się całe duchowe dobro Kościoła,
    a mianowicie sam Chrystus, nasza Pascha»”[1]. Sprawowanie zaś Eucharystii jest czynnością Chrystusa i Kościoła, w której nasz Pan Jezus Chrystus, przez posługę kapłana, ofiaruje siebie samego, substancjalnie obecnego pod postaciami chleba i wina, Bogu Ojcu, wiernym zaś, złączonym z Nim w Jego Ofierze, oddaje siebie jako pokarm duchowy[2]. Dlatego Kościół troszczy się
    o wszystkie szczegóły dotyczące świętej celebracji Eucharystii, w sposób szczególny zaś o chleb i wino, aby spełniały zadość wszystkim wymaganiom prawa kościelnego, a przez to czyniły tę celebrację ważną i godziwą.
  2. 2. W ostatnich latach w Polsce rozpowszechniła się praktyka wypieku hostii oraz sprowadzania i dystrybucji wina mszalnego w dużej części poza kontrolą kompetentnej władzy kościelnej, odpowiedzialnej za prawdziwość materii Eucharystii. Osoby zajmujące się powyższą działalnością nie zawsze posiadają rekomendację od swojego księdza proboszcza i często działają na własną rękę bez porozumienia, zezwolenia i współpracy ze swoją kurią diecezjalną. Dlatego Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski czuje się zobowiązana przedstawić niniejsze wskazania, które są w tym temacie uzupełnieniem wcześniejszych i dopowiedzeniem do nich.

Chleb

  1. Wypiek hostii był w tradycji Kościoła otoczony szczególnym szacunkiem. Często tej czynności towarzyszyła modlitwa, a przygotowujący taki chleb mieli świadomość, że już w pewien sposób dotykają sacrum Eucharystii. Ten klimat bywa utracony, gdy wypiek hostii staje się zwykłą działalnością przemysłową
    i komercyjną. Dlatego prosi się wszystkich, którzy to zadanie podejmują, aby spełniali je z najwyższym szacunkiem. Godne polecenia są hostie wypiekane przez osoby konsekrowane, zwłaszcza żyjące w zakonach kontemplacyjnych, dla których wypiek hostii jest niekiedy jedynym środkiem utrzymania.
  2. Zasady dotyczące przygotowania chleba do celebracji Eucharystii określa Kodeks prawa kanonicznego[3] oraz Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego[4]. Przypomina je i szerzej wyjaśnia instrukcja Redemptionis Sacramentum: „Chleb, którego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary eucharystycznej, powinien być niekwaszony, czysto pszenny i świeżo upieczony, tak aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia. Wynika
    z tego, że chleb wykonany z innej substancji, nawet zbożowej, lub taki, do którego została dodana znaczna ilość materii różnej od pszenicy, tak że zgodnie z powszechną opinią nie może być nazwany chlebem pszennym, nie stanowi ważnej materii dla sprawowania Ofiary i sakramentu Eucharystii. Poważne nadużycie stanowi dodawanie do chleba przeznaczonego do Eucharystii innych substancji, jakimi są owoce lub cukier czy miód. Jest oczywiste, że hostie winny być wykonywane przez osoby, które odznaczają się nie tylko uczciwością, lecz również mają kompetencje do ich wykonywania i wyposażone są
    w odpowiednie narzędzia”[5]. Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego zwraca uwagę, że: „Natura znaku domaga się tego, by materia do sprawowania sakramentu miała wygląd pokarmu. Wynika stąd, że chleb eucharystyczny, jakkolwiek niekwaszony i w formie tradycyjnej, powinien być tak przyrządzony, aby kapłan w czasie Mszy z ludem mógł rzeczywiście przełamać Hostię na kilka części i rozdzielić przynajmniej niektórym wiernym. Nie wyklucza się jednak małych hostii, gdy wymaga tego większa liczba przyjmujących Komunię świętą lub inne racje duszpasterskie”[6]. I dalej OWMR dodaje: „Należy […] chleb strzec przed zepsuciem i zeschnięciem, które utrudniłoby jego łamanie”[7].
  3. W trosce o zachowanie właściwości chleba przeznaczonego do sprawowania Eucharystii, osoba odpowiedzialna za wypiek hostii powinna posiadać rekomendację od swojego proboszcza i złożyć przyrzeczenie wobec biskupa swojej diecezji lub jego przedstawiciela, że używać będzie w tym celu wyłącznie najczystszej mąki pszennej bez żadnych dodatków i konserwantów. Przyrzeczenie to powinno być odnawiane co 5 lat. Dopiero po spełnieniu powyższych wymogów otrzyma upoważnienie, do przygotowywania chleba do sprawowania Eucharystii. Po jego przygotowaniu umieszcza na opakowaniu swój adres i datę wypieku.

Wino

  1. O winie stanowiącym materię sakramentu Eucharystii mówi Kodeks prawa kanonicznego[8] oraz Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego[9]. Zasady te przypomina i powtarza Instrukcja Redemptionis Sacramentum, dodając zachętę do ich wiernego przestrzegania: „Wino, jakiego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary eucharystycznej, powinno być naturalne, z winogron, czyste i nie zepsute, bez domieszki obcych substancji. Z troskliwością należy dbać, aby wino przeznaczone do Eucharystii było przechowywane w doskonałym stanie
    i nie skwaśniało. Absolutnie zakazuje się używania wina, którego prawdziwość
    i pochodzenie byłyby wątpliwe: Kościół bowiem wymaga pewności, jeśli chodzi o warunki konieczne do ważności sakramentów. Żaden pretekst nie może usprawiedliwić użycia jakichkolwiek innych napojów, które nie stanowią ważnej materii”[10]. Przepis ten został także powtórzony przez OWMR, nr 322: „wino do celebrowania Eucharystii powinno być z owocu winnego krzewu (por. Łk 22, 18), naturalne i czyste, to jest bez jakichkolwiek dodatków obcych substancji”.
  2. 7. Kongregacja Doktryny Wiary dnia 2.08.1922 roku wyraziła zgodę na siarkowanie wina – inaczej sulfitację, która polega na wprowadzeniu do moszczu lub wina pewnej ilości gazowanego SO2 (kwasu siarkowego) lub jego soli (siarczynu lub pirosiarczynu), hamujących rozwój drożdży dzikich i innych niepożądanych drobnoustrojów, ale nie niszczących drożdży szlachetnych[11]. Siarkowanie wina służy też jego utrwalaniu, gdyż kwas siarkowy jest środkiem konserwującym. Dodatki, których celem jest konserwacja wina, są dozwolone i nie naruszają ani ważności, ani godziwości materii. Siarkowanie to normalny proces produkcji wina. Całkowicie pozbawione siarczynów wina właściwie nie istnieją[12].

Ponadto Kongregacja Nauki Wiary w dniu 6.05.1974 roku wyraziła zgodę na używanie do Mszy Świętej również wina słodzonego na sucho, o ile dodatek ten był konieczny do celów czysto konserwujących i nie zmienia substancji wina[13]. Z tego wynika, że wzbogacanie (nasycanie) wina mszalnego może następować tylko jako szaptalizacja, to znaczy słodzenie na sucho niesfermentowanym sokiem winogronowym.

Słodzenie na mokro, to znaczy cukrem, jest wyraźnie zakazane
w przygotowaniu wina mszalnego.

Aby mieć pewność, co do jakości wina stosowanego do świętowania Eucharystii, określa się dolną granicę ciężaru moszczu tzn. cukru naturalnego
w jednym litrze moszczu winogronowym w czasie zbiorów dla win mszalnych, w zależności od kraju pochodzenia wina, na 78° Oechsli, KMW-15,6, Baume- 10,05, Brix/Baling-18,09, tzn. 188 g/l.

  1. Obowiązkiem jest nabywanie wina mszalnego u upoważnionego przez kurię diecezjalną producenta wina mszalnego, względnie dystrybutora, którzy przed swoim biskupem złożyli przyrzeczenie, że wytwarzane lub rozprowadzane przez nich wino spełnia wszystkie warunki stawiane co do wina mszalnego, czyli że zostało wyprodukowane, nie naruszając prawa winiarskiego obowiązującego
    w ich kraju oraz zgodnie z prawem kościelnym, tzn. spełnia zasady podane przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów oraz wytyczne Konferencji Episkopatu Polski. W celu zapewnienia łańcucha zaufania od producenta poprzez dystrybutora aż do sprowadzającego, nakazana jest formalna autoryzacja odnośnie do firm względnie osób. Konkretną formę tej autoryzacji ustala Konferencja Episkopatu Polski. Taki sposób postępowania podyktowany jest troską o zapewnienie ważnej, dozwolonej i godziwej materii Najświętszej Ofiary, jaką jest wino mszalne. Autoryzacja producenta wina mszalnego względnie dystrybutora przez Komisję ds. Kultu Bożego
    i Dyscypliny Sakramentów ma ważność dla wszystkich diecezji w Polsce.
  2. Wino mszalne musi być rozlewane do butelek przez wytwórcę wina w miejscu wytworzenia, aby mieć między innymi gwarancję geograficznego pochodzenia wina. Wina mszalne muszą też spełniać wymogi dla win jakościowych w zależności od norm ściśle określonych i ujętych w prawach winiarskich w kraju ich wytworzenia.

 

Wino rozlewane do butelek przez producentów, mające etykietę urzędu państwa, które przeprowadza weryfikację prawdziwości wina, nie daje jeszcze pewności, że zostało wyprodukowane zgodnie z przepisami prawa kościelnego i że może być użyte jako wino mszalne. Dlatego na butelce obok państwowego potwierdzenia niezbędna jest także etykieta w języku polskim: „Wino mszalne wyprodukowane do celebracji Eucharystii przez zaprzysiężonego winiarza zgodnie ze Wskazaniami KEP. Sprowadzający /Producent/ ….” .

  1. 10. Potrzebna jest także odpowiednia formacja duchowieństwa celem pogłębienia świadomości oraz wzbudzenia poczucia odpowiedzialności za to, aby materia używana do Eucharystii spełniała wszystkie warunki nie tylko ważnego, ale i godziwego sprawowania Mszy Świętej. Chodzi o wyrobienie poczucia odpowiedzialności u osób duchownych, aby nabywały wino
    z pewnych źródeł, a więc wskazanych przez biskupa miejsca, i aby wino to spełniało wymagane kryteria.
  2. 11. W celu większej kontroli nad materią Eucharystii w Kościele w naszym kraju postuluje się stworzenie ogólnopolskiego rejestru wszystkich producentów, importerów i dystrybutorów hostii i wina mszalnego. Tylko te firmy i osoby, które znajdą się w takim rejestrze, będą miały prawo do dystrybucji materii przeznaczonej do sprawowania Eucharystii.

Każdy biskup diecezjalny zachowuje przy tym autonomię, co do określania osób i firm rozprowadzających materię Eucharystii na terenie swojej diecezji.

Sczegółowe kwestie związane z zatwierdzaniem producentów i dostawców hostii i komunikantów oraz wina mszalnego reguluje dołączone do niniejszych Wskazań… „Zarządzenie do Wskazań w sprawie materii Eucharystii, dotyczące rejestru producentów i dostawców chleba do celebracji Eucharystii i wina mszalnego.

Sytuacje szczególne

  1. Osoby chore na celiakię, które nie mogą spożywać glutenu – czyli białka roślinnego zawartego w chlebie – mogą przyjmować Komunię Świętą pod postacią wina lub korzystać ze specjalnie przygotowanych hostii zawierających niewielką ilość glutenu. W przygotowaniu takich hostii należy stosować następujące zasady:
  2. „Jeśli chodzi o pozwolenie na użycie chleba z niewielką zawartością glutenu:
  3. Może być ona udzielona przez Ordynariuszy prezbiterom i świeckim chorym na celiakię, po wcześniejszym przedstawieniu zaświadczenia lekarskiego.
  4. Warunki ważności materii: 1) specjalne hostie «quibus glutinum ablatum est» są materią nieważną; 2) są natomiast materią ważną, jeśli jest w nich obecna ilość glutenu wystarczająca do otrzymania wypieku chleba, nie zostały dodane materie obce, zaś postępowanie zastosowane do ich otrzymania w żadnym wypadku nie zmienia istoty chleba”[14].
  5. Biskupi polscy w nocie z 30 kwietnia 2004 roku zachęcali osoby chore na celiakię do przyjmowania Komunii Świętej pod postacią wina[15]. Na Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w dniu 11 marca 2009 roku zezwolili na używanie hostii niskoglutenowych, wypiekanych w firmach posiadających kościelny certyfikat.
  6. Wypiek hostii z niewielką ilością glutenu wymaga specjalizacji w tej dziedzinie.
  7. Hostie niskoglutenowe należy konsekrować na oddzielnej patenie. Przed udzieleniem Komunii Świętej osobom chorym na celiakię szafarz powinien wypuryfikować palce, gdyż nawet bardzo małe cząsteczki chleba, pozostające na palcach podczas podnoszenia Hostii lub udzielania Komunii Świętej, zawierają szkodliwą ilość glutenu.
  8. Prezbiterzy, którzy nie mogą spożywać Komunii Świętej pod postacią wina, mogą otrzymać od własnego Ordynariusza pozwolenie na używanie moszczu („mustum”) z winogron. „Przez «mustum» rozumie się świeży winny sok lub także sok przechowywany, zatrzymując jego fermentację (przez zamrożenie lub inne metody, które nie zmieniają jego natury)”. Gdy prezbiterzy ci sprawują Eucharystię w koncelebrze, przyjmują Komunię Świętą «per intinctionem»[16].

 

 

 

WZORY FORMULARZY PRZYRZECZENIA

 

Przyrzecznie

 

firmy:                            Nazwa firmy / Imię i nazwisko

                                      Adres

jako:                              producent hostii i komunikantów

Ja NN. przyrzekam, że przy wypiekaniu hostii i komunikantów będę przestrzegał dyscypliny kościelnej dotyczącej materii Eucharystii. Według nauki Kościoła zawartej w KPK kan. 924§2 „tylko chleb pszenny jest ważną materią Eucharystii”. „Chleb powinien być czysto pszenny i świeżo wypieczony i niekwaszony, zgodnie ze starożytną tradycja Kościoła łacińskiego ” (OWMR nr 320). Zgodnie z powyższym wymaganiem Kościoła zobowiązuję się do tradycyjnej metody wypieku materii na Eucharystię składającej się z mąki pszennej i wody bez dodawania do nich konserwantów i utrwalaczy.  

Tak mi dopomóż Bóg!

 

Miejsce i data       podpis…………..

 

Uwierzytelnia się powyższy podpis:

 

Miejscowość, data

……………..pieczęć……….....podpis biskupa miejsca lub jego delegata

 

 

 

 

 

 

Przyrzecznie

 

 

firmy:                            Nazwa firmy / Imię i nazwisko

                                      Adres

jako:                              dostawca wina mszalnego

 

Ja NN., właściciel firmy zajmującej się handlem wina, przyrzekam, że podczas wykonywania zamówień na wina mszalne, będę dostarczał tylko te wina, które będą pochodziły z wiadomych szczepów winnych, wiadomego miejsca produkcji, pochodzenia i tylko od takich producentów wina mszalnego, którzy są zaprzysiężeni, że przy jego produkcji przestrzegają norm prawa winiarskiego swojego kraju i spełniają zasady podane przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów i Konferencję Episkopatu Polski.

Tak mi dopomóż Bóg!

 

Miejsce i data       podpis…………………………

 

Uwierzytelnia się powyższy podpis:

 

Miejsce i data

……………..pieczęć……….....podpis biskupa miejsca lub jego delegata

                  

 

 

 

 

 

 

Przyrzecznie

 

firmy:                            Nazwa firmy / Imię i nazwisko

                                      Adres

jako:                              producent wina mszalnego

 

Ja NN. przyrzekam, że jako właściciel firmy produkującej wino mszalne, przestrzegał będę norm prawa winiarskiego mojego kraju oraz dyscypliny i przepisów Kościoła dotyczących materii Eucharystii, zawartych w Prawie kanonicznym oraz wypowiedziach Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów i Konferencji Episkopatu Polski.

Tak mi dopomóż Bóg!

 

 

Miejsce i data       podpis…………………………

 

Uwierzytelnia się powyższy podpis:

 

Miejsce i data

……………..pieczęć……….....podpis biskupa miejsca lub jego delegata

 

 

 

 

 

 

 

Diecezja …………                                                         ……………., dnia ………

Kuria Diecezjalna

  1. ……………..

………………….

 

Licencja dla dostawcy wina mszalnego

 

Szanowny Pan…………

 

na podstawie złożonej przysięgi w dniu ……. …. w …………..………., gdzie zobowiązał się Pan jako dostawca wina mszalnego do dostarczania win do sprawowania Eucharystii z wiadomych szczepów winnych, wiadomego miejsca produkcji, pochodzenia i producentów wina mszalnego, którzy są zaprzysiężeni, że przy produkcji win mszalnych przestrzegają norm prawa winiarskiego swojego kraju i spełniają zasady podane przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów i Konferencję Episkopatu Polski, uznaję Pana za dostawcę wina mszalnego w diecezji ………… .

 

Niniejsza licencja jest ważna do dnia …….

 

 

 

                                                                  pieczęć ………………….

                                                                  podpis biskupa…………….

 

 

 

 

 

Diecezja …………                                                         ……………., dnia ………

Kuria Diecezjalna

  1. ……………..

………………….

 

Licencja dla producenta hostii i komunikantów

 

Szanowny Pan…………

 

na podstawie złożonej przysięgi w dniu ……. …. w …………..………., gdzie zobowiązał się Pan, że przy wypiekaniu hostii i komunikantów będzie przestrzegał dyscypliny kościelnej, czyli stosował tradycyjną metodę wypieku materii na Eucharystię składającą się z mąki pszennej i wody bez dodawania do nich konserwantów i utrwalaczy, uznaję Pana za producenta hostii i komunikantów w diecezji ………… .

 

Niniejsza licencja jest ważna do dnia …….

 

 

 

                                                                  pieczęć ………………….

                                                                  podpis biskupa…………….

 

 

Dokument został przyjęty podczas 361. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, które odbyło się w dniach 5-6 marca 2013 r.

Dokument został znowelizowany podczas 370 Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie, które odbyło się 6-7 października 2015 r.

 

 

[1] KKK, nr 1324.

[2] Por. KPK, kan. 899 § 1.

[3] Por. KPK, kan. 924 § 2.

[4] Por. OWMR, nr 320-321.

[5] Instrukcja Redemptionis Sacramentum, nr 48.

[6] OWMR, nr 321.

[7] OWMR, nr 323.

[8] Por. KPK, kan. 924 § 3.

[9] Por. nr 322; zob. też nr 323.

[10] Instrukcja Redemptionis Sacramentum, nr 50.

[11] Leges Ecclesiae, t.1, X. Ochoa (red.), Romae 1966, s. 492-493; F. Bączkowicz, Podręcznik prawa kanonicznego, t. 2, s. 26, przyp.16.

[12] Odnośnie do określonej ilości SO2 w zależności od ilości cukru resztkowego, w prawie winiarskim krajów Unii Europejskiej generalnie przedstawia się to następująco:
- wino białe poniżej 5g cukru na litr / 200 mg SO2/L, a powyżej 5g cukru na litr /250mgSO2/L.
- wino czerwone poniżej 5g cukru na litr / 150 mg SO2/L, powyżej 5g cukru na litr / 200 mg SO2

[13] Dekret Kongregacji Nauki Wiary z dnia 6 maja1974 roku (Prot. Nr 412/57).

[14] Dekret Kongregacji Nauki Wiary z dnia 19 czerwca 1995 roku, „Anamnesis” 10 (2004), nr 36, s. 20.

[15] Por. Nota Konferencji Episkopatu Polski z 30 kwietnia 2004, „Anamnesis” 10 (2004), nr 39, s. 36.

[16] Por. Dekret Kongregacji Nauki Wiary z dnia 19 czerwca 1995 roku, „Anamnesis” 10 (2004), nr 36, s. 20-21.

 

Wezwanie Matko miłosierdzia w Litanii Loretańskiej

 

Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

 

Prot. 130/14

DLA POLSKI

Na prośbę Jego Ekscelencji Józefa Michalika, Arcybiskupa Metropolity Przemyskiego Obrządku Łacińskiego, Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, wyrażoną w liście z dnia 15 stycznia 2014 r., mocą uprawnień udzielonych tej Kongregacji przez papieża Franciszka chętnie zezwalamy, aby w Litanii do Najświętszej Maryi Panny (Litanii Loretańskiej) po wezwaniu: „Matko łaski Bożej”, mogło być dodane wezwanie: „Matko miłosierdzia”.

Bez względu na jakiekolwiek przeciwne zarządzenia.

 

W siedzibie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów,

dn. 8 listopada 2014 r.

 

 

+ Artur Roche

Arcybiskup Sekretarz

 

O. Konrad Maggioni

Podsekretarz

 

 

 

Copyright © 2011. All Rights Reserved.

CPR certification onlineCPR certification online