Get Adobe Flash player
Please update your Flash Player to view content.

Propozycja spotkań formacyjnych

źródło: http://www.kdm.org.pl/?j=101

a)

WIERZĘ W BOGA, KTÓRY JEST (1)

1. Czy Bóg istnieje?
2. Skąd wiemy, że Bóg istnieje?
3. Co to znaczy, że „wierzę w Boga”?
4. W jaki sposób mogę  budować swoją wiarę?

1. Biografowie Juliana Tuwima przytaczają drobny, zdawałoby się pozbawiony  znaczenia epizod z życia poety. Na jednym z  uroczystych przyjęć, w którym uczestniczyli arystokraci, znani ludzie kultury i artyści, Julian Tuwim siedział dziwnie zamyślony i nieobecny. Kiedy obok niego stanął Antoni Słonimski, poeta spojrzał na niego i zapytał: czy Bóg istnieje?

Słonimski był zdezorientowany, pytanie wydawało się nie na miejscu, rozejrzał się nieco zbity z tropu i zaczął  krytykować Kościół. Po kilku zdaniach Tuwim przerwał mu zirytowany: to jest bez sensu, to nie ma znaczenia, to zupełnie nie o to chodzi, to nie jest ważne,  najpierw jest  kwestia: czy ON istnieje? Wszystko inne jest wtórne…

Dojrzała autentyczna relacja z Bogiem musi zaczynać się od osobistego zmierzenia się z pytaniem czy Bóg istnieje, to jest pytanie nie tylko o przynależność religijną , ale pytanie o to, czy świat ma swój cel, czy moje życie ma sens i cel, czy jest ktoś kto mnie kocha, kto pragnął bym był, czy też jestem tylko formą materii, o której istnieniu zadecydował zbieg okoliczności. Jeśli istnieje Bóg, to Jego zamysł został zawarty w Jego prawie, przykazaniach, jeśli nie ma Boga prawa moralne stają się tylko kwestią umowy. To, czy wierzę w istnienie kochającego Boga wpływa na moje decyzje, sposób życia.

2. Trudno wskazać na jednoznaczne namacalne dowody na istnienie Boga, można jednak mówić o mocnych argumentach, racjach, które przemawiają za Jego istnieniem.

Pierwszym argumentem jest uważna obserwacja świata. Jeśli patrzymy na świat fauny i flory zauważamy w nim porządek, piękno, celowość, rodzi się pytanie, czy taki świat może być jedynie wynikiem przypadku. Fakt, że na ziemi istnieje życie w takiej postaci jaką możemy oglądać, jest wynikiem setek różnych okoliczności które, musiały zaistnieć jednocześnie. Średnia odległość między Słońcem i Ziemią  wynosi 150 mln kilometrów. Co by się stało gdyby układ planet był odrobinę inny i ta odległość była mniejsza  o 10%. Wzrost temperatury spowodowałby roztapianie lodowców, co pociągnęłoby ze sobą wzrost powierzchni oceanów, ponieważ woda szybciej absorbuje ciepło wiązałoby się to z jeszcze większym wzrostem temperatury i emisją dwutlenku węgla. Słowem niewielka zmiana odległości między Słońcem i Ziemią  dałaby w efekcie drastyczne zmiany  klimatu, uniemożliwiając zaistnieniem życia na Ziemi. O podobnym zjawisku możemy mówić w przypadku stosunkowo małego zwiększenia odległości między Słońcem i Ziemią, gdyby taka zmiana nastąpiła, życie na naszej planecie pokrytej lodem byłoby niemożliwe. Okazuje się więc, że obecna odległość między Ziemią i Słońcem jest optymalna. Można wskazać wiele okoliczności, których zaistnienie umożliwiło pojawianie się życia na Ziemie.

Czy to przypadek, czy raczej zamysł Konstruktora? W pięknie, w porządku świata rozpoznajemy Stwórcę.

Kiedy patrzymy na człowieka, który potrafi myśleć, kochać, rozpoznawać dobro i zło, tęskni za wolnością i szczęściem, to trudno uwierzyć, że to tylko materia, że powstanie takiej istoty było jedynie wynikiem przypadku bądź spontanicznego procesu.

Powszechność religii w różnych kulturach i regionach świata, pokazuje, że w każdym człowieku jest wielkie -  intuicyjne -  pragnienie i tęsknota za Bogiem. Poprzez obserwacje świata i człowieka oraz naturalne światło rozumu, można w sposób pewny poznać Boga.

(Więcej na ten temat:  YouCat 3-6; KKK  31-38)

3. Wiara w Boga, to coś więcej niż uznanie za prawdę zdania „Bóg istnieje”, to osobiste przylgniecie człowieka do Stwórcy i uznanie prawdy, którą On objawił. Wierzymy nie tylko w określone twierdzenia, ale wierzymy Bogu, który nam te prawdy objawia.

Bardzo trafnie piszę o tym YouCat. „Gdy spadochroniarz zapytałby kogoś z obsługi lotniska: „czy spadochron na pewno jest spakowany?”, a ten odpowiedziałby zdawkowo: „Wierzę, że tak”, to skoczkowi nie wystarcza, chciałby wiedzieć. Kiedy jednak poprosiłby przyjaciela, aby mu spakował spadochron, a ten na takie samo pytanie odpowiedziałbym mu: „Tak, sam go spakowałem, możesz mi wierzyć!” , wówczas spadochroniarz odpowiedziałby: „Tak, wierzę ci”.

Wierzymy nie tylko w treści wiary, wierzymy Bogu, ze względu na Jego autorytet, zaufanie jakim Go obdarzamy. Wiara jest nadzwyczajnym darem Boga, który otrzymujemy, kiedy  o niego prosimy. Wiara wymaga od człowieka wolnej woli i jasnego umysłu, wzrasta gdy dzięki modlitwie, życiu sakramentami i wsłuchiwaniu się w Słowo Boże. Człowiek, który wierzy doświadcza przedsmaku nieba.

(Więcej na ten temat:  YouCat 20-23; KKK  153-175)

4.Wiara jest darem danym człowiekowi przez Boga, ten wielki dar można jednak utracić. Aby żyć w wierze trzeba karmić się Słowem Bożym  i prosić Boga, aby przymnażał i umacniał wiarę. Życie w grzechu często zaciera w człowieku wrażliwość na Bożą łaskę. Kiedy człowiek żyje „tak jakby Boga nie było”, powoli przychodzi zwątpienie w Jego istnienie. Korzystanie z sakramentów Kościoła wiąże nas z Bogiem i umacnia naszą wiarę.

W życiu człowieka mogą pojawić się kryzysy i zwątpienia. Nie zawsze muszą one prowadzić do utraty wiary. Przeciwnie, mogą sprawić, że pojawiąjące się pytania i wątpliwości doprowadzą do szczerego szukania Boga i otwierania się bardziej świadomie na Jego obecność. Jeśli do takiego procesu dołączymy przestrzeń modlitwy, szukając w niej odpowiedzi na nasze pytania, nie tylko nie utracimy daru wiary, ale stanie się ona dojrzalsza i mocniejsza.

Choć wiara jest aktem osobistym, podejmowanym w sposób wolny przez jednostkę, nie dokonuje się w izolacji, wierzymy dzięki świadectwu innych. W rozwoju żywej wiary ważne jest czynne i żywe uczestnictwo w życiu Kościoła, wspólnot i grup modlitewnych. Wiara umacnia się gdy znajduję swoje miejsce w Kościele.

b)

WIERZĘ W BOGA, KTÓRY JEST (1)

TEKST BIBLIJNY

Księga Rodzaju  12, 1-3; 18, 1-10

Pan rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi».

Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi,  rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi!  Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod>drzewami.  Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego». A oni mu rzekli: «Uczyń tak, jak powiedziałeś».

Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: «Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki».  Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził.  Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem.

Zapytali go: «Gdzie jest twoja żona, Sara?» - Odpowiedział im: «W tym oto namiocie».  Rzekł mu [jeden z nich]: «O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna». Sara przysłuchiwała się u wejścia do namiotu, [które było tuż] za Abrahamem.

ROZWAŻANIE: Powołanie Abrahama

Z kart Biblii dowiadujemy się, że ojciec Abrahama, Terach, mieszkał w Ur chaldejskim, w Mezopotamii, miał 3 synów, jeden z nich zmarł młodo i z dwoma pozostałymi, z ich żonami i synem zmarłego, Lotem, chciał przenieść się do kraju Kanaan, ale po drodze zatrzymał się w Charanie i tam zmarł. Biblia mówi nam jeszcze, że życie Abrahama było dostatnie, a odkrycia archeologiczne pozwalają sądzić, że było także dobrze zorganizowane. Z tego źródła wiemy również, że wychowywał się i poruszał w świecie, w którym czczono wiele bóstw, i które z pewnością czcił jeszcze jego ojciec. Jeden z apokryfów mówi nawet, że zajmował się wyrabianiem figurek, które je wyobrażały.

I oto do Abrahama Bóg skierował wezwanie: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę...” i dał mu obietnicę: „Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem”. Wezwanie dotyczyło tego, co Abraham posiadał - ojczyznę, dom rodzinny, bezpieczeństwo i zapewniony byt; obietnica tego, czego mu brakowało - nie miał potomstwa i nadziei na nie. Wezwanie było niezwykle trudne, wymagało zostawienia wszystkiego, co miał. Obietnica była pociągająca, ale jednocześnie jeszcze trudniejsza do przyjęcia: do jakiego kraju posyła go Bóg, jak może powstać wielki naród z człowieka, którego żona jest bezpłodna?

Abraham nie zna odpowiedzi na te pytania, ale wyrusza z Charanu. Wiele czasu upłynie od tego momentu do kolejnego spotkania z Bogiem pod dębami Mamre. Abraham i Sara będą już wtedy w takim wieku, że spełnienie obietnicy potomstwa po ludzku stanie się niemożliwe. Kiedy Bóg po raz kolejny ponawia swą obietnicę przemawiając przez trzech pielgrzymów, Sara reaguje śmiechem. Tyle razy już ponawiał obietnice, ale jej nie spełniał. Abraham kiedyś podobnie zareagował. To był bardzo ludzki odruch, ale jednocześnie w obecności Boga Abraham zdobywał się zawsze na to, by Mu na nowo zaufać. Święty Paweł napisze o nim, że był człowiekiem, który „wbrew nadziei uwierzył nadziei” (Rz 4, 18).

Skąd brał odwagę do podejmowania ryzykownych decyzji, skąd miał siły, by cierpliwie czekać, kiedy spełnienie obietnic Boga odwlekało się w nieskończoność?

Bóg objawił się mu jako Ktoś nieskończenie życzliwy - przedstawiając się obiecał swe błogosławieństwo: „Będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię”. Abraham zrozumiał, że błogosławieństwo Boże nie jest magicznym sposobem na rozwiązanie problemów ludzkiego życia, nie ma nic wspólnego z tym, czego oczekiwano od mezopotamskich bożków. Zrozumiał, że błogosławieństwo Boże jest darem, który niesie dobro i że to dobro nie odnosi się tylko do świata materialnego (rodzina Abrahama już wcześniej posiadała wielkie bogactwa). Dobro zawarte w Bożym błogosławieństwie, to sens, to szansa na głębsze rozumienie otaczającej rzeczywistości, na uchwycenie tego, „co jest mądrością rzeczy mądrych, co jest pięknością rzeczy pięknych i dlaczego jest dobre to, co  jest dobre” (Tadeusz Żychiewicz, „Stare Przymierze”, Znak 1986, str. 93).

Bardziej niż obietnica, pociągnął Abrahama Ten, kto się za nią krył - jedyny Bóg. Abraham zachwycił się Nim, posłuchał Go i zaryzykował. Zaufał Bogu dlatego, że jest Bogiem, że jest. Wprawdzie czasem wątpił i uciekał się do ludzkiej zapobiegliwości, to jego pokorne zaufanie przetrwało próby, a w końcu i tę najcięższą, kiedy okazało się, że ma oddać swego jedynego syna Izaaka. Dlatego ludzie wierzący w Jednego Boga uważają Abrahama za swojego ojca. Abraham zapoczątkował wielką pielgrzymkę wiary, która trwa do dzisiaj. Kiedy mówię: „Wierzę w Boga” i wiem, co mówię, staję się jej uczestnikiem.

 

PYTANIA DO REFLEKSJI

Czy mojej wiary w Boga nie uzależniam od spełnienia przez Niego moich warunków: „zaufam Tobie, jeżeli...”? Jakie to warunki? Co powinienem porzucić, żeby Bóg zajął rzeczywiście całkowicie wyjątkowe miejsce w moim życiu?

 

c)

WIERZĘ W BOGA, KTÓRY JEST (1)

FORMA WYZNANIA WIARY

W pierwszym miesiącu Roku Wiary w ramach celebracji proponujemy obrzęd przyjęcia światła, które symbolizuje Bożą obecność oraz złożenie wyznania wiary we wspólnocie, potwierdzonego znakiem krzyża przy chrzcielnicy.

CELEBRACJA

W świątyni przy chrzcielnicy ustawiamy miejsce przewodniczenia oraz miejsce proklamacji słowa Bożego. W dobrze widocznym miejscu stawiamy zapalony Paschał, obok Biblię i wodę święconą.

Zamieszczone pieśni są jedynie propozycją; należy wybrać takie, które znane są uczestnikom.

ŚPIEW NA ROZPOCZĘCIE
Celebracja rozpoczyna się śpiewam kanonów „W ciemności idziemy” i „Jezu, Tyś jest światłością”.

Pieśni wprowadzają zgromadzonych w atmosferę wyciszenia i wspólnej modlitwy. Śpiew kanonów można rozpocząć 5 minut przed planowaną godziną celebracji. Światła w kościele są wygaszone, uczestnikom wspólnej modlitwy przed wejściem do kościoła rozdawane są świece.

RECYTACJA PSALMU
Po zakończeniu kanonów recytacja Psalmu 139
(ten psalm jest rozpisany na partie solowe do kanonu „Jezu, Tyś jest światłością”; jeśli jest taka możliwość może być śpiewany)

Panie, przenikasz i znasz mnie,

Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.

Z daleka przenikasz moje zamysły,

widzisz moje działanie i mój spoczynek

i wszystkie moje drogi są Ci znane.

Choć jeszcze nie ma słowa na języku:

Ty, Panie, już znasz je w całości.

Ty ogarniasz mnie zewsząd

i kładziesz na mnie swą rękę.

Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,

zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.

Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?

Gdzie ucieknę od Twego oblicza?

Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;

jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.

Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,

zamieszkał na krańcu morza:

tam również Twa ręka będzie mnie wiodła

i podtrzyma mię Twoja prawica.

Jeśli powiem: «Niech mię przynajmniej ciemności okryją

i noc mnie otoczy jak światło»:

sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,

a noc jak dzień zajaśnieje:

mrok jest dla Ciebie jak światło.

 

WPROWADZENIE DO LEKTURY SŁOWA
Celebrans wprowadza uczestników następującymi słowami

Moi Drodzy, rozpoczęty Rok Wiary skłania nas do zamyślenia się nad Bożą obecnością w naszym życiu. W czasie tej celebracji  chcemy otworzyć swoje serca i umysły na słowo, które rodzi i kształtuje wiarę. Chcemy też modlić się za siebie nawzajem o wiarę w Bożą obecność w naszym życiu.


Módlmy się:
„Panie Boże. Mój jedyny Boże. Gdy w raju Adam zgrzeszył nieposłuszeństwem względem Ciebie, skrył się przed Tobą. Wówczas zapytałeś się: „Adamie, gdzie jesteś?”. Szukałeś Go.

W swoim życiu zachowuję się całkiem podobnie. Strwożony, przestraszony skrywam się przed Tobą. Przed Twoją miłością. Skrywam się w swoich ciemnościach. Może zastanawiam się i pytam: „Boże, gdzie jesteś?” A może nie potrafię usłyszeć Twego wołania: „Człowieku, gdzie jesteś?”

Jestem Panie tu, przed Tobą. Ten, kogo miłujesz, klęka przed Tobą, szuka Ciebie, pragnie Ciebie. Ten, kogo miłujesz, pyta się swego Stwórcy: „Boże mój, gdzie jesteś?”.

Daj mi usłyszeć Twój głos. Daj mi zrozumieć Twoją wolę względem mnie. Pokaż mi drogę do Ciebie. Przywróć mi wiarę w Twoje „Jestem”.

ŚPIEW
Pieśń: „Boża obecność” lub „Tyś światłość dnia

CZYTANIA
Po zakończeniu śpiewu młodzież wykonuje czytania i komentarze

CZYTANIE Z KSIĘGI RODZAJU Rdz 12,1-3

Pan rzekł do Abrama: «Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą,
a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi».

OTO SŁOWO BOŻE.

Komentarz
Św. Jan od Krzyża napisał: "Warunkiem spotkania Boga jest wyjście z domu własnej woli”. Słyszy się wokół siebie, że to ode mnie zależy, czy będę wierzył w Boga, że ode mnie zależy, jak będę przeżywał swoją wiarę. A czy wiara jest moją własnością? Czy raczej darem, który od Boga otrzymuję.

Wiara jest zaproszeniem, którego nie można pozostawić bez odpowiedzi. Bóg zaprasza mnie do wspaniałej wędrówki. Wędrówki z mojej woli do serca, gdzie spotkam Boga. Bóg przychodzi do mnie z zaproszeniem: „wyjdź z domu”. Wyjdź ku obietnicy błogosławieństwa, którego Bóg udziela. Bóg pragnie uczynić Ciebie szczęśliwym.  Na drodze Twojego wędrowania nie będziesz sam. Bóg jest przy Tobie. Jest twoim światłem na ścieżce, po której kroczysz.

Pieśń: „Otwórz me oczy o Panie

CZYTANIE Z KSIĘGI RODZAJU Rdz 18, 1-10

Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: «O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego». A oni mu rzekli: «Uczyń tak, jak powiedziałeś».
Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: «Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki». Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem.
Zapytali go: «Gdzie jest twoja żona, Sara?» - Odpowiedział im: «W tym oto namiocie». Rzekł mu jeden z nich: «O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna».

OTO SŁOWO BOŻE.

Fragment „Tryptyku Rzymskiego” bł. Jana Pawła II (recytacja przy muzyce)

Kim jest Ten Bez-Imienny,

który zechciał objawić się w głosie?

Który mówił tak do Abrama,

jak mówi Człowiek do człowieka?

 

Był Inny. Niepodobny do wszystkiego,

co mógł pomyśleć o Nim człowiek.

Mówił -  więc oczekiwał odpowiedzi...

 

Raz przyszedł do Abrama w gościnę.

Było Przybyszów Trzech, których przyjmował

z wielką czcią.

Abram zaś wiedział, że to On,

On jeden.

Rozpoznał Głos. Rozpoznał obietnicę.

W rok później cieszyli się oboje z Sarą

narodzinami syna,

chociaż byli już w latach podeszli.

 

Syn -  to znaczy: ojcostwo i macierzyństwo.

Będziesz ojcem, Abramie, będziesz ojcem wielu ludów.

Odtąd już imię twoje będzie «Abraham».

W tym imieniu będę ci błogosławił.

W tym imieniu rozmnożę twe potomstwo

aż po najdalsze krańce ziemi.

Imię to będzie znaczyło: «Ten, który uwierzył wbrew nadziei».

 

Wkoło ludzie i ludy sami sobie tworzyli bogów

tak Egipt, tak Hellada, tak Rzym.

 

On, Abraham, uwierzył Temu, który Jest,

z Kim rozmawiał, kiedy szedł za Głosem,

przed Kim otwierał drzwi swego namiotu,

w gościnę Jego zapraszał,

z Nim obcował.

 

My dzisiaj właśnie do tych miejsc powracamy,

tędy bowiem przyszedł kiedyś Bóg do Abrahama.

Do Abrahama, który uwierzył, przyszedł Bóg.

 

Gdy ludy i ludzie sami sobie tworzyli bogów,

przyszedł Ten, który Jest.

Wszedł w dzieje człowieka

i odsłonił mu Tajemnicę zakrytą

od założenia świata.

 

Pieśń: „Twoja miłość

Po pieśni kapłan zwraca się do zgromadzonych
Drodzy Młodzi Przyjaciele!

„Gdy ludy i ludzie tworzyli sobie bogów, przyszedł TEN, KTÓRY JEST”. Dla nas pierwszym aktem spotkania z Bogiem był chrzest święty. Wtedy, kiedy to się działo rozumieliśmy z niego mniej niż Abraham, gdy witał trzech tajemniczych wędrowców. Ale to właśnie wtedy ICH TRZECH: BÓG, SYN I DUCH ŚWIĘTY zagościło po raz pierwszy w twojej duszy. Od tamtego momentu ON: BÓG stale jest obecny w tobie, stale jest światłem, które cię prowadzi i domem, w którym możesz mieszkać.

Rozpoczynając Rok Wiary chcemy wspomnieć tamto wydarzenie sprzed lat i na nowo PRZYJĄĆ ŚWIATŁO i WYZNAĆ WIARĘ w Bożą obecność w naszym życiu. Niech znak krzyża, który będziemy czynili przy chrzcielnicy pomoże nam odpowiedzialnie przeżyć te 13 miesięcy Roku Wiary i brać czynny udział w wydarzeniach, które są potwierdzeniem Bożej troski o nasze życie i zbawienie.

Przybliżmy się więc do ŚWIATŁA, abyśmy poznali Boga i siebie samych. Przyjmując światło zaprośmy Boga do naszych serc i życia, do naszych spraw i problemów, do naszych więzi rodzinnych i koleżeńskich.

Niech Chrystus rozpromieni nasze serca blaskiem swojej świętej Ewangelii.

 

OBRZĘD PRZEKAZANIA ŚWIATŁA przy pieśni „W Tobie jest światło”.
Cztery młode osoby podchodzą do Paschału i przekazują światło pozostałym w kościele. Liczba cztery ma tu znaczenie symboliczne. Symbolika czterech stron świata, to niesienie Boga na cały świat,  a także Bóg jest obecny na całym świecie.

Gdy wszyscy będą mieli zapalone świece wierni w postawie stojącej wysłuchają słów Ewangelii. Ważne, aby Ewangelia odczytana była w sposób uroczysty.

Z EWANGELII WG ŚW. JANA J 14, 1-8

Podczas ostatniej wieczerzy Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.

Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».

OTO SŁOWO PAŃSKIE.

Następnie kapłan zwraca się do zgromadzonych
Drodzy Młodzi Przyjaciele!

Droga rozpoczęta na chrzcie świętym jest drogą trwającą aż do czasu, kiedy dojdziemy do domu Ojca. Ze światłem wiary w sercach, ze światłem Bożego słowa w umysłach, w posłuszeństwie nauce Chrystusa przemierzamy tę drogę każdego dnia. Nie zawsze jest prosto i łatwo. Nieraz pojawiają się koleiny, a nawet bezdroża. Dziś chcemy mocno przylgnąć do Tego, który jest naszym Przewodnikiem. Na drogach czasu nie jesteśmy sami. On, Bóg pośród nas żyje i działa.

Dzisiaj wyznajemy z mocą wiarę w Bożą obecność, w to, że BÓG JEST! Wierzę w Boga, który jest!

WSPÓLNOTOWE WYZNANIE WIARY
Stańmy więc wokół chrzcielnicy i jako młody Kościół Jezusa Chrystusa wobec Boga w Trójcy Świętej Jedynego wyznajmy wiarę, głośno i zdecydowanie odpowiadając na postawione pytania.

Przewodniczący zgromadzenia:
Czy wierzysz w Boga, który jest, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, który zaprosił człowieka do dialogu wiary i miłości?

Wszyscy:
Wierzę.

Przewodniczący zgromadzenia:
Czy wierzysz w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?

Wszyscy:
Wierzę.

Przewodniczący zgromadzenia:
Czy wierzysz w Ducha Świętego, Święty Kościół powszechny, obcowanie Świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała i życie wieczne?

Wszyscy:
Wierzę.

Przewodniczący zgromadzenia:
Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Wszyscy:
Amen.

A teraz na potwierdzenie naszej wiary podejdźmy do naczynia z wodą chrzcielną i uczyńmy znak krzyża wodą święconą - wspominając swój własny chrzest.

Uczestnicy podchodzą do chrzcielnicy z zapalonymi świecami i czynią znak krzyża

Pieśń: „Com przyrzekł Bogu” lub „Ty tylko mnie poprowadź

Na drodze wiary nie jesteśmy sami. Wolą Bożą jest to, abyśmy wędrowali razem. Dlatego teraz wspólnie módlmy się słowami modlitwy Pańskiej:

Ojcze nasz …

Boże, w swojej ojcowskiej dobroci wysłuchaj nasze modlitwy + i światłem Twojego Syna, który nas nawiedza, * rozjaśnij ciemności naszego serca. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, + który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

Pieśń: „Abba, Ojcze” lub „Bo jak śmierć

d)

ŚWIADKOWIE WIARY - WIERZĘ W BOGA, KTÓRY JEST (1)

1. Błogosławiona Klara Luce Badano
2. Święta Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein)


Błogosławiona Klara Luce Badano, cała oddana Jezusowi

Każdy człowiek powołany jest do świętości. Papież Jan Paweł II powtarzał wielokrotnie, abyśmy nie bali się być świętymi. Miarą świętości jest nasza miłość ku Bogu. Jak jednak można kochać Boga? Odpowiedź zdaje się być prosta: wypełniając Jego wolę.

Bóg przygotował dla nas plan miłości i wystarczy „tylko” zgodzić się na to, aby wkroczyć na drogę prowadzącą do doskonałości. Co jednak zrobić, gdy ta zgoda oznacza przyjęcie krzyża, czegoś dla nas trudnego i bolesnego? Czy krzyż może być światłem?

Przykładem osoby, która odkryła Bożą obecność, ukochała krzyż, i uczyniła z niego światło dla swej duszy jest Klara Luce Badano. (Luce w języku włoskim znaczy światło). Ta młoda dziewczyna w wieku 19 lat po ciężkiej chorobie nowotworowej odeszła do nieba w opinii świętości. Przechodząc kolejne etapy swojej bolesnej choroby (guz kości) wykazała się ogromnym męstwem. We mszy beatyfikacyjnej, która odbyła się w Rzymie, 25 września 2010 r., uczestniczyło 25 tys. osób z 57 krajów.

Klara Luce mogłaby być towarzyszem życia niejednego z nas. Urodziła się bowiem bardzo niedawno, 29 października 1971 r. Miało to miejsce w Sasello koło Genui we Włoszech, w prostej, wierzącej rodzinie. Jej rodzice długo czekali na dziecko, przyjęli więc narodziny dziewczynki jako dar od Boga. Kiedy w 1981 roku Klara razem z rodzicami poznaje Ruch Focolari, zaczyna radykalnie przestrzegać zasad płynących z Ewangelii. Zapala się w niej pragnienie świętości. Jedną z cech Klary jest niezwykła wrażliwość na potrzeby innych, empatia, a także umiejętność utrzymywania głębokich przyjaźni. Uwielbia sport (szczególnie tenis i pływanie) oraz  rozmowy z przyjaciółmi. Zapytana kiedyś, dlaczego nie mówi znajomym o Bogu i marnuje takie szanse, odpowiada, że ona nie ma o Nim mówić, lecz musi im Go dać. Systematycznie odkłada pieniądze na misje w Afryce. Pragnie zostać lekarzem…

Pewnego dnia podczas gry w tenisa odczuwa silny ból ramienia. Postawiona później diagnoza brzmi: rak kości. Klara ma wtedy 17 lat. Choroba rozwija się i Klara wie, że nadzieja na wyzdrowienie jest nikła. Unieruchomiona w łóżku mówi „tak” Jezusowi Ukrzyżowanemu i Opuszczonemu, łącząc swoje cierpienia z Jego bólem. Powtarza: „Dla Ciebie Jezu, jeśli Ty tego chcesz, ja również tego pragnę”.

Zachwyca swą duchową dojrzałością rodzinę, przyjaciół i lekarzy. Jest pogodna, zdaje się na wolę Bożą, cały czas jest w kontakcie z młodzieżą Ruchu Focolari. Kiedy nie ma już sił fizycznych, mówi: „Niczego już nie posiadam, ale mam jeszcze serce, którym mogę kochać”. Swoim rówieśnikom Klara zostawia przesłanie: „Ja nie mogę już biec, ale chciałabym przekazać Wam pochodnię, jak na olimpiadzie. Macie jedno życie, warto przeżyć je dobrze”.

Klara Luce Badano stała się świadkiem wiary i miłości Chrystusowego Krzyża. Jej pełna zaufania postawa wobec cierpienia rzuca zupełnie inne spojrzenie na cierpienie człowieka młodego. Pokazuje, że cierpienie może stać się szczęściem, co bardzo często powtarzała. Ona była świadoma pełnienia woli Boga i wiedziała , ze Bóg ją potrzebuje. Nie rozumiała wielu wydarzeń, ale przyjęła zaproszenie  Chrystusa do współpracy z Nim, a że była to współpraca „ zaprawiona” cierpieniem wykorzystała ją w pełni bez narzekania… Dzięki tej umiejętności wygrała życie i staje dziś jako świadek miłości Krzyża, który wierzy w Chrystusa i wierzy Chrystusowi.

Być może nie będziemy poddani takiej próbie jak Klara. Jedno jednak jest pewne. Mówiąc Bogu nasze „tak” każdego dnia i przyjmując to, co On chce nam dać, najpiękniej okażemy Mu swoją miłość i otrzymamy pełnię szczęścia.

Przywołujemy ją, bo w chwilach trudnej choroby nie powiedziała, że Boga nie ma; przeciwnie - wyznała wiarę  w Tego, który jest i całkowicie oddała się Jezusowi.

Modlitwa

Błogosławiona Klaro Luce, pomóż nam sprostać wyzwaniom młodości, aby nasze życie było bez reszty oddane Jezusowi Chrystusowi. Amen.

 

ŚWIADEK WIARY
Święta Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein)

Niemka, Żydówka, czy Polka?
Ateistka, katoliczka, czy wyznawczyni judaizmu?
Doktor i naukowiec, czy siostra zakonna?
Jak wiele różnych twarzy może pomieścić życiorys jednej kobiety?

Edyta Stein urodziła się w 1891r w Dzień Pojednania - judaistyczne święto  o charakterze pokutnym, we Wrocławiu, w wielodzietnej żydowskiej rodzinie. Całe jej życie miało być potem świadectwem pojednania - różnych postaw, wiar, czy funkcji społecznych.

Jej dorastanie do świętości było długą drogą. Wychowana w wierzącej rodzinie żydowskiej, w wieku 14 lat zadeklarowała, że jest ateistką. Zajęła się karierą naukową, studiowała psychologię, germanistykę i historię na Uniwersytecie Wrocławskim, doktoryzowała się na Uniwersytecie w Getyndze. Tam też poznała Maxa Schelera - niemieckiego filozofa, dzięki któremu zwróciła na nowo swoją uwagę na istotę wiary.

Swoje nawrócenie zaczęła przeżywać po śmierci przyjaciela. Na wiarę swą postawą otworzyła ją żona zmarłego - ewangeliczka. A samym „momentem” nawrócenia było przeczytanie „Życiorysu św. Teresy z Avila”.

W 1922 roku przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Zaczęła studiować dzieła św. Tomasza z Akwinu, co pogłębiło jej wiarę tak, że w 1933 roku wstąpiła do zakonu przybierając imię Teresy Benedykty od Krzyża, a jako duchowych opiekunów wybrała św. Teresę z Avila i św. Jana od Krzyża. Po pięciu latach, z powodu prześladowań Żydów została przeniesiona do Holandii. Mimo to została aresztowana i zagazowana w roku 1942 u Auschwitz - Birkenau.

Edyta Stein to postać wyjątkowa. Silna, odważna kobieta, wykształcona, kulturalna i światowa. Doktor nauk, znajoma wielkich osobistości świata międzywojennego - świat stał przed nią otworem. A ona wybrała ciszę Karmelu, oddając życie „za swój naród” (jak miała powiedzieć w momencie aresztowania swej siostrze rodzonej i zakonnej - Róży). W jej osobie Bóg dokonał cudu nawrócenia, i to wyjątkowego - z judaizmu i z ateizmu. Św. Teresa Benedykta od Krzyża nie bała się oddać Mu wszystkiego, co miała - poświęcić kontaktów z rodziną (matka nie pogodziła się z jej decyzją), kariery naukowej, wielkomiejskiego życia, i przede wszystkim samej siebie. Jest świętą na miarę naszych czasów - żyjącą blisko nas, nie tak dawno, przeżywającą trud historii, która działa się na naszej ziemi i była udziałem naszych przodków.

Poświęciła wszystko, straciła życie, ale zyskała coś więcej -  świętość.

e)

Ateizm i agnostycyzm - ks. Andrzej Wołpiuk
WIERZĘ W BOGA, KTÓRY JEST (1)

Na początku drobne przypomnienie: ateista uważa, że Boga na pewno nie ma, natomiast agnostyk twierdzi, że nie wiadomo, czy Bóg jest i w konsekwencji żyje tak, jakby Boga nie było. Ateiści często okazują swój zapał „apostolski” w promowaniu idei ateizmu. Agnostycy zaś raczej nie robią z siebie heroldów nowego świata bez religii.

Współcześni ateiści coraz częściej głoszą hasła „moralności bez wiary” - w stylu: „Nie zabijam, nie kradnę, nie cudzołożę, nie wierzę”. Co prawda, ludobójcze systemy totalitarne XX wieku - stalinizm, hitleryzm, maoizm, pol-potyzm - opierały się o ideologie ateistyczne, ale przecież nikt nie twierdzi, że ateista nie ma żadnej moralności. Wśród niewierzących i wierzących zdarzają się ludzie zarówno podli, jak i nadzwyczaj prawi. Wybitny polski kardiochirurg prof. Zbigniew Religa, niedługo przed swą śmiercią powiedział: „Żyję dalej, staram się żyć normalnie. Zakładam, że jeszcze pożyję. Ale też nie czepiam się życia kurczowo. Jestem ateistą”.

Ateiści i agnostycy coraz częściej także w polskiej rzeczywistości organizują różnego rodzaju marsze organizowane pod patronatem młodych wolnomyślicieli, „wspierają” także wszelkie wystąpienia z Kościoła katolickiego i głoszą postulaty świeckości państwa i racjonalizmu. Chcą przez to, jak sami często mówią, przypomnieć o swoim istnieniu, bo ponoć w Polsce, katolickim kraju ludzie nie wiedzą, że można być ateistą, a wielu nawet nie rozumie słowa „agnostyk”.

Wielu „wojujących ateistów” chce dołożyć wszelkich możliwych starań w sprawie zapisanych w księgach parafialnych danych osobowych apostatów, czyli tych, którzy wystąpili oficjalnie z Kościoła. Owych apostatów denerwuje, iż istnieje zapis o fakcie ich chrztu. Chcieliby zniszczenia takiego dokumentu. To dość chorobliwy postulat. Normalny ateista, jeśli w dzieciństwie był ochrzczony, powinien ów chrzest uważać za zwykłe polanie wodą, a istnienie zapisu dokumentującego to wydarzenie nie powinno go wyprowadzać z równowagi. Nienormalny ateista zachowuje się, jakby mimo wszystko wierzył w moc chrztu i tym bardziej chciał go wymazać z wszelkiej pamięci.

Polscy antyklerykałowie bardzo często występują pod sztandarami antyklerykalnej partii RACJA Polskiej Lewicy, wspierani obecnie bardzo mocno przez środowisko gazety „Fakty i Mity” i Ruchu Palikota. Tak piszą o sobie - „Powstaliśmy 8 sierpnia 2002 roku wówczas jeszcze jako Antyklerykalna Partia Postępu RACJA. Inicjatywa budowy nowego ugrupowania zrodziła się na bazie niezgody tysięcy czytelników tygodnika „Fakty i Mity” na niesprawiedliwość społeczną, złe rządzenie państwem, a przede wszystkim - niesamowitą wręcz dominację Kościoła w Polsce. O początku wskazujemy, że podstawą normalnego rozwoju państwa musi być demokracja, lewicowe spojrzenie na gospodarkę, liberalizm światopoglądowy, a także wyraźny rozdział państwa i kościołów oraz związków wyznaniowych. Od stycznia 2006 roku używamy nazwy RACJA Polskiej Lewicy, choć pozytywnie rozumiany antyklerykalizm jest jednym z naszych najważniejszych punktów programowych” (za: http://www.racjapl.org/o-partii).

 

„Być ateistą to żaden wstyd. Wielu jest ludzi, którzy w głębi duszy wiedzą, że są ateistami, ale boją się do tego przyznać nawet własnej rodzinie, a niekiedy nawet samym sobie" - pisze brytyjski ewolucjonista Richard Dawkins w "Bogu urojonym". Słowa z jego głośnej książki przyświecają twórcom Internetowej Listy Ateistów i Agnostyków. Stworzyli ją w lipcu 2007 r. założyciele Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów Marek Ławreszuk i Mariusz Agnosiewicz. W Internecie aktywnie działa kilka witryn zrzeszających wolnomyślicieli, m.in. www.racjonalista.pl, www.ateista.pl, humanizm,free.ngo.pl, stowarzyszenie_wolnomyslicieli.free.ngo.pl - kolejne powstają na bieżąco. Działalność ateistów wspiera także portal lewicowy alternatywa.com i agnostyczno-ateistyczny serwis randkowy www.niepokorni.pl. Dyskusje na temat poglądów ateistycznych zamieszczają m. in. czasopisma "Bez Dogmatu" i "Res Humana".

 

Na Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków liczy aktualnie 398 stron - wpisało się na nią 19.948 osób - w tym: 14.209 ateistów, 4.150 agnostyków i 1.589 niewierzących. Lista się powiększa z dnia na dzień - http://lista.racjonalista.pl podaje stan z 23 VI 2012 roku. Figurują na niej m.in. Anna Mucha, Michał Lesień, Marzena Kipiel-Sztuka, Anja Orthodox, Tomasz Lipnicki, Robert Biedroń, Yga Kostrzewa, Joanna Senyszyn, Piotr Gadzinowski, Bartosz Żurawiecki, Robert Leszczyński i wielu innych. Coraz częściej staje się modny swoisty „coming out” (na marginesie słowo "coming out" to inaczej wyjście z cienia, określenie pierwotnie używane w odniesieniu do homoseksualistów decydujących się na ujawnienie swoich preferencji seksualnych) - czyli publiczne, zazwyczaj w świetle jupiterów, spektakularne występowanie z Kościoła katolickiego (akt apostazji), czy też „wpisywanie się” na Listę lub same słowne deklaracje na temat swojej „niewiary”.

"Żyjemy w czasach, w których przyznawanie się do niewiary wymaga pewnej cywilnej odwagi" - czytamy w dziale "Ateo coming out" poświęconym ateistom na portalu racjonalista.pl. "Uznaliśmy, że nie wystarczy odejść i milczeć. Uważamy, że trzeba mówić i działać, by w naszym kraju dostrzeżono tych, którzy nie życzą sobie patronatu Kościoła nad Państwem" - podkreśla redakcja tego portalu. „Ateiści to ludzie o różnych poglądach. Chcą żyć po swojemu. W mediach, zwłaszcza w telewizji publicznej jesteśmy dyskryminowani. Brak choćby jednego programu, w którym ktoś argumentowałby, że wiara w Boga może być bezzasadna, a nawet szkodliwa i że bardziej konstruktywna może być wiara w wartości czysto ludzkie” - mówi Mariusz Agnosiewicz, jeden z „aktywniejszych” ludzi tego nurtu (por. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=48996&wid=9368129&rfbawp=1194509787.217).

Tę opinię podziela wielu członków Listy Ateistów i Internautów udzielających się na forum. „Żyjemy w swego rodzaju katomatriksie. Często słyszę, że Polska jest krajem katolickim, w prawie każdej szkolnej klasie i sali szpitalnej, ba - nawet w urzędzie publicznym - wiszą krzyże, a przecież to jest kraj pluralistyczny i demokratyczny. Ateiści i agnostycy są zepchnięci na margines. Gdy moje nazwisko pojawiło się na Liście Ateistów, dostałem kilkadziesiąt maili, w których straszono mnie męczarniami piekielnymi. Bycie ateistą w Polsce wymaga więc swoistego coming outu. Ja jeden już mam za sobą - powiedziałem publicznie, że jestem gejem - mówi Robert Biedroń, prezes Kampanii Przeciw Homofonii (por. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=48996&wid=9368129&rfbawp=1194509787.217).

Podobnego zdania jest Piotr Gadzinowski. „Ateiści w Polsce są traktowani gorzej niż geje i lesbijki, m.in. dlatego, że Kościół polski jest bardzo konserwatywny i zacofany” - mówi poseł SLD i dziennikarz „Nie”.

„Nad prawdziwością tej tezy można by się zastanawiać, gdyby poparta była jakimikolwiek dowodami. To nie teza, raczej ogólnikowa insynuacja nie wiadomo pod czyim adresem (wszystkich Polaków?” - zastanawia się ks. Artur Stopka, red. naczelny portalu wiara.pl. Na pytanie, czy Kościół traktuje ateistów jak zagrożenie, ksiądz odpowiada: „Z pewnością ani w ateistach, w zrzeszających ich organizacjach, ani w "wierzących niepraktykujących" Kościół nie widzi "zagrożenia", lecz wyzwanie. Misja Kościoła polega na głoszeniu Dobrej Nowiny o zbawieniu zarówno niewierzącym, jak i jego członkom, tym gorliwym i tym mniej gorliwym. Groźne byłoby, gdyby Kościół tej swojej misji nie wypełniał” (por. http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=48996&wid=9368129&rfbawp=1194509787.217).

Apostazja to świadome, dobrowolne i publiczne wyrzeczenie się przynależności do Kościoła (cytując literalnie Kodeks Prawa Kanonicznego, kanon 751: apostazja to „całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej”). Konsekwencje takiej decyzji są poważne: pozbawiamy się m. in. sakramentów, pogrzebu na katolickim cmentarzu, możliwości zawarcia ślubu kościelnego. Przywrócić apostatę do Kościoła może ordynariusz diecezji, który określa ewentualne kary i formy pokutne.

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO na temat ateizmu i agnostycyzmu (KKK wydanie II)

Ateizm

2123 "Wielu współczesnych nam ludzi nie dostrzega... wewnętrznej i żywotnej 29 łączności z Bogiem albo ją wyraźnie odrzuca, tak że ateizm należy zaliczyć do najpoważniejszych spraw doby obecnej"  (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 19)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 19..

2124 Pojęcie "ateizm" obejmuje bardzo zróżnicowane zjawiska. Często spotykaną postacią ateizmu jest materializm praktyczny, który ogranicza potrzeby i ambicje człowieka do przestrzeni i czasu. Humanizm ateistyczny błędnie uważa, że człowiek jest "sam sobie celem, sam jedynym sprawcą i demiurgiem swojej własnej historii" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20..

Inna postać współczesnego ateizmu oczekuje wyzwolenia człowieka na drodze wyzwolenia gospodarczego i społecznego, któremu - jak twierdzi - "religia z natury swej stoi na przeszkodzie, gdyż budząc nadzieję człowieka na przyszłe, złudne życie, odstręcza go od budowy państwa ziemskiego" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20..

2125 Ateizm, odrzucając lub negując istnienie Boga, jest grzechem przeciw 1535 cnocie religijności (Por. Rz 1, 18)Por. Rz 1, 18.. Odpowiedzialność za to przewinienie może znacznie zmniejszyć intencja i okoliczności. W powstawaniu i rozpowszechnianiu się ateizmu "niemały udział mogą mieć wierzący, o ile skutkiem zaniedbań w wychowaniu religijnym albo fałszywego przedstawiania nauki wiary, albo też braków w ich własnym życiu religijnym, moralnym i społecznym, powiedzieć o nich trzeba, że raczej przesłaniają, aniżeli pokazują prawdziwe oblicze Boga i religii" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 19)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 19.. 2126

Często ateizm opiera się na błędnej koncepcji autonomii ludzkiej, która 396 posuwa się aż do odrzucania jakiejkolwiek zależności od Boga (Por. Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20)Por. Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 20.. W rzeczywistości "uznanie Boga bynajmniej nie sprzeciwia się godności człowieka, skoro godność ta na samym Bogu się zasadza i w Nim się doskonali" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 21)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 21. Kościół wie, 154 "że to, co on wieści, idzie po linii najtajniejszych pragnień serca ludzkiego" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 21)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 21.

Agnostycyzm

2127 Agnostycyzm przybiera wiele postaci. W niektórych przypadkach agnostyk nie neguje Boga; postuluje natomiast istnienie bytu transcendentnego, który nie może objawić się i o którym nikt nie potrafi nic powiedzieć. W innych przypadkach agnostyk nie wypowiada się na temat istnienia Boga, 36 twierdząc, iż jest ono niemożliwe do udowodnienia, a nawet potwierdzenia czy zanegowania.

2128 Agnostycyzm może niekiedy łączyć się z jakimś poszukiwaniem Boga, lecz może również być obojętnością, ucieczką przed ostatecznymi pytaniami egzystencjalnymi oraz lenistwem sumienia moralnego. Agnostycyzm najczęściej 1036 jest równoznaczny z ateizmem praktycznym.

ATEIZM: etymologia, definicja, przyczyny

Ateizm - słowo pochodzi od greckiego ἄθεος: ἀ (a, “nie”) + θεός (theos, “bóg”) - odrzucenie teizmu - stanowisko, że bogowie nie istnieją (teizm używamy tu w najogólniejszym znaczeniu tego pojęcia, czyli jako wiara w jedno lub więcej bóstw).  W najszerszym znaczeniu jest to zatem brak wiary w istnienie jakichkolwiek bóstw.

Pewne religijne i duchowe systemy, takie jak np. buddyzm (który nie wyznaje wiary w boga), bywają często opisywane jako ateistyczne. Część ateistów skłania się w kierunku różnych świeckich teorii, takich jak np.: humanizm, racjonalizm czy naturalizm, trudno jednak jednoznacznie mówić o jednej ideologii lub światopoglądzie - zbiorze pewnych prawd, które przyjmowali by wszyscy ateiści. Bardzo często, ateizm przybiera skrajnie antykościelne - antyklerykalne przejawy.

Etymologia pojęcia

We wczesnej klasycznej grece, przymiotnik ἄθεος (atheos - przedrostek przeczący ἀ- + θεός, theos, bóg) znaczył bezbożny. Słowo zaczęło wskazywać na bardziej zamierzoną, aktywną bezbożność w V wieku, nabywając znaczenia: zrywanie związku z bogami lub negujący bogów, zamiast wcześniejszego bezbożny. We współczesnych tłumaczeniach klasycznych tekstów atheos przekładane jest jako ateistyczny. W starożytności istniał także rzeczownik ἀθεότης (atheotēs), oznaczający ateizm. Transliteracji do łacińskiego atheos dokonał Cyceron. Określenia tego używano często w czasie dyskusji pomiędzy wczesnymi chrześcijanami a hellenistami; każda ze stron przypisywała je drugiej w sposób pejoratywny (por. A. B. Drachmann, Atheism in Pagan Antiquity. Chicago, Ares Publishers, 1977).

Polskie słowo ateizm, podobnie jak jego odpowiedniki w wielu innych europejskich językach, pochodzi z francuskiego athéisme. Francuskie słowo powstało z athée, "bezbożny, ateista", które pochodzi od greckiego atheos.

Definicje ateizmu

 

Schemat przedstawia związek pomiędzy słabym/silnym i ukrytym/zdeklarowanym ateizmem. Ukryty ateista nie myślał na temat wiary w bogów. Zdeklarowany ateista obstaje przy swojej opinii na ten temat; może zrezygnować z wiary w bogów (słaby ateizm) lub twierdzić, że bogowie nie istnieją (silny ateizm) (por. Wikipedia).

Definicje ateizmu różnią się zazwyczaj pod względem tego, jaki stopień rozważań nad koncepcją bóstw musi wykazać dana osoba, aby uznać ją za ateistę. Ateizm był czasami definiowany jako prosty brak wiary w istnienie jakichkolwiek bóstw.

Silny ateizm to wyraźne stwierdzenie, że bogowie nie istnieją. Słaby ateizm zawiera wszystkie inne formy nonteizmu. Zgodnie z takim podziałem, każdy, kto nie jest teistą, jest tym samym słabym lub silnym ateistą (por. Austin Cline, Strong Atheism vs. Weak Atheism, What's the Difference? za: http://about.com, 2006.). Określenia słaby i silny ateizm są stosunkowo młode; jednakże ich odpowiedniki, negatywny i pozytywny ateizm są od dawna używane w literaturze filozoficznej. Według Jacques Maritain negatywny ateizm oznacza natomiast odrzucenie idei Boga, a ateizm pozytywny lub raczej anty-teizm – walkę przeciw wszystkiemu, co przypomina o Bogu (por. Jacques Maritain, On the Meaning of Contemporary Atheism, The Review of Politics, 3 (11) July 1949, s. 267-280). Zgodnie z tak przyjętym podziałem ateizmu, większość agnostyków jest słabymi ateistami.

Niektórzy popularni współcześni ateiści, tacy jak np. Richard Dawkins, wolą rozróżniać teistów, agnostyków i ateistów według skali prawdopodobieństwa przypisywanej stwierdzeniu bóg istnieje (por. Richard Dawkins, Bóg urojony, Wydanie VI. Warszawa, CiS, 2009, s. 83-84). Ateizm nie wyklucza się wzajemnie z agnostycyzmem. Agnostycyzm stwierdza jedynie, że nie można udowodnić istnienia lub nieistnienia boga. Ateizm to po prostu brak wiary w boga. Można nie wierzyć w boga i nie twierdzić, że się na pewno wie, czy bóg istnieje czy nie - jest to ateizm agnostyczny.

Praktyczny ateizm

Praktyczny ateizm może przyjmować różnorodne formy (za: Zofia J. Zdybicka, Universal Encyclopedia of Philosophy, T. I, Polish Thomas Aquinas Association, 2005, s. 21):

  • brak motywacji religijnej - wiara w bogów nie motywuje działań moralnych, religijnych lub jakichkolwiek innych;
  • czynne wyłączenie problemu bogów i religii z dążeń intelektualnych i działań praktycznych;
  • obojętność - brak zainteresowania związanego z problematyką bogów i religii;
  • nieświadomość koncepcji bóstwa.

 

Przyczyny ateizmu

Fragmenty artykułu: ks. Mieczysława Piotrowskiego TChr (całość - „Miłujcie się!” nr 4-2011)

Cała stworzona rzeczywistość mówi o istnieniu niewidzialnego Boga. Harmonijny ład, piękno, dobro, celowość całego stworzenia jest dla człowieka księgą mówiącą o istnieniu Stwórcy.

„Czyż rozum ludzki - pyta się bł. Jan Paweł II - który z tak wielkim trudem zmierza do określenia budowy i zasad działania cząsteczek materii, nie skłania się może ku temu, by szukać ich początku w najwyższym Rozumie, który dał początek wszystkiemu? W obliczu tych wspaniałości, które można by nazwać niezmiernie małym światem atomu i niezmiernie wielkim światem kosmosu, umysł człowieka odczuwa w pełni, że wszystko to przekracza jego twórcze możliwości, a nawet wyobraźnię, i pojmuje, że tak wspaniałe i wielkie dzieło wymaga Stwórcy, którego mądrość przewyższa każdą miarę, a moc nie zna granic” (katecheza z 10 lipca 1985 r.).

Jest zatem cały szereg racjonalnych przesłanek do uznania konieczności istnienia Boga. „To bowiem, co o Bogu można poznać - czytamy w Piśmie św. - jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty -wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy” (Rz 1,19-20). Okazuje się, że nie brak racjonalnych dowodów, tylko przywiązanie do grzechu prowadzi do odrzucenia wiary. Święty Paweł stwierdza, że nie mogą się wymówić od winy ci niewierzący w Boga, którzy „przez nieprawość nakładają prawdzie pęta” (Rz 1,18). Świadome i dobrowolne trwanie i upodobanie w grzechu sprawia, że ludzka wola oraz umysł ludzki zostają tak zaćmione i zniewolone, że człowiek jest zamknięty na przyjęcie prawdy o istnieniu Boga Stwórcy.

Istnieją także inne przyczyny ateizmu. Są ateiści, którzy odrzucają takiego boga, jakiego rzeczywiście nie ma, jakiego sami sobie wymyślili. Słusznie, że negują istnienie takiego urojonego boga, ale nie zwalnia ich to z obowiązku poszukiwania prawdy. Doświadczenie ateizmu połączone z wytrwałym poszukiwaniem prawdy zawsze prowadzi do głębokiej wiary w prawdziwego, żyjącego Boga. W wielu wypadkach ateizm rodzi się z powodu braku wiedzy, którą objawił nam Jezus, na temat istnienia zła i niezawinionego cierpienia w świecie. W swoim nauczaniu Kościół katolicki uświadamia nam, że „nie są wolni od winy ci, którzy dobrowolnie usiłują bronić Bogu dostępu do swego serca i unikać zagadnień religijnych, nie idąc za głosem swego sumienia; jednakże i sami wierzący ponoszą często za to pewną odpowiedzialność (…), o ile skutkiem zaniedbań w wychowaniu religijnym albo fałszywego przedstawiania nauki wiary, albo też braków w ich własnym życiu religijnym, moralnym i społecznym, powiedzieć o nich trzeba, że raczej przesłaniają, aniżeli pokazują prawdziwe oblicze Boga i religii” (Gaudium et spes, 19).

AGNOSTYCYZM: etymologia, klasyfikacja

Agnostycyzm (stgr. ἄγνωστος α- a-, bez + γνώσις gnōsis, wiedzy; od gnostycyzmu) - pogląd, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości. Czasami agnostycyzm oznacza niemożliwość stwierdzenia, czy Bóg lub bogowie istnieją czy też nie. Thomas Henry Huxley wprowadził termin agnostycyzm, wykluczając możliwość poznawczą człowieka na polu „istoty” rzeczy jak i „istoty” związków przyczynowo-skutkowych. Agnostycyzm przybiera różne formy, stąd agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich. Czasem zalicza się agnostyków do tej samej grupy co ateistów, co może być mylące.

Bertrand Russell w broszurze "Kto to jest agnostyk?" stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg istnieje, a ateiści - że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub temu zaprzeczyć.

Za najprostszą, według niektórych - acz nie we wszystkich przypadkach trafną - różnicę w odróżnieniu agnostyka od ateisty można przyjąć stwierdzenie: Ateista nie wierzy i zaprzecza, agnostyk nie wierzy, ale nie zaprzecza.

Etymologia pojęcia

Pojęcie "agnostyk" wprowadził Thomas Henry Huxley w 1871 r., aby opisać filozofię, która sprzeciwia się gnostycyzmowi, mając na myśli nie tylko grupę religijną z początku pierwszego tysiąclecia, lecz wszystkie twierdzenia duchowej lub mistycznej wiary.

Termin „gnoza” (wiedza, poznanie) jest bardzo często używany dla opisania "wiedzy duchowej" - jako nurtu istniejącego w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, a współcześnie dla opisu jednego z nurtów New Age. Agnostycyzmu nie wolno jednak mylić z religijnymi nurtami przeciwstawnymi doktrynie gnozy i gnostycyzmu; te nurty zwykle nie mają wiele wspólnego z agnostycyzmem.

Klasyfikacja agnostycyzmu

Agnostycyzm można podzielić na kilka kategorii.
Najbardziej znane i rozpowszechnione współczesne wersje to:

- silny agnostycyzm - istnienia boga lub bogów nie można udowodnić w żaden sposób i nigdy nie uda się tego udowodnić;

- słaby agnostycyzm - istnienie boga lub bogów jest obecnie niewiadome, lecz może stać się wiadome w przyszłości, dlatego na razie należy wstrzymać się z wszelką oceną na ten temat;

- agnostycyzm religijny (również nazywany teizmem agnostycznym) - nie wiadomo czy bogowie istnieją, a mimo to nadal w nich wierzy. Agnostycyzm religijny odrzuca przy tym wszystkie nauki i treści religijne, zawarte w tradycji i świętych księgach - traktując ich wartość poznawczą jako zbliżoną do poziomu mitów, czy legend. Według wyznawców tego nurtu, aby coś zbadać, trzeba mieć ścisłą definicję tego, co się bada - dopiero wtedy możliwe jest stworzenie odpowiedniej metody i przyrządu badawczego;

- agnostycyzm filozoficzny - pogląd odnoszący się do ludzkiego poznania, który głosi, że ludzkie poznanie jest ograniczone i nie dostarcza wiedzy o rzeczywistości lub nie możemy zweryfikować jej prawdziwości (pojęcie bardzo bliskie sceptycyzmowi filozoficznemu); ten nurt to próba generalizowania pojęcie agnostycyzmu i nie odnoszenia go jedynie do kwestii istnienia lub nieistnienia boga;

- ateizm agnostyczny - nie wiadomo czy bogowie istnieją i w nich nie wierzy;

- ignostycyzm - pytanie o istnienie boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie posiada ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane.

Katedra Świdnicka

Newsletter

Szukaj

 

w przygotowaniu

Copyright © 2011. All Rights Reserved.

CPR certification onlineCPR certification online